Potem ciekawość wzięła górę i zaczęłam mazać palcem pierwszą grafikę, która wygląda tak:
Jak już pierwszy szał i zachwyt programem minął przyszedł czas na bardziej poważny rysunek. Wybrałam do tego celu zdjęcie koniaka leżącego na kocu.
Teraz, jak to pełnokrwista maniaczka horsaków, przyszedł czas na konia o imieniu Ontario. Na razie mam szkic
Bardzo przypadło mi do gustu "grafikowanie". Jest łatwo dostępne, szybsze niż tradycyjny rysunek i łatwo robić korekty. Minusem jest posługiwanie się palcem (planuje kupno rysika) ciągłe powiększanie. Ale i tak jestem za grafiką 😊
Na koniec zdradze wam newsa. Otóż zamówiłam dziś książkę o rysowaniu ludzi, może w końcu czegoś się nauczę 😉 ma przyjść w środę.


