środa, 15 marca 2017

Pokonać ARTlenia

Pan Leniu skutecznie zwalcza mój zapał. Coś zaczynam i nie kończę. Coś w tym roku ze mną nie tak.

Podejrzewam, że powoduje to nagromadzenie się wszystkiego, czasu wolnego jest mało i tak samo wychodzi. Nic dodać, nic ująć.
Poniżej prace do dokończenia, namawiam na głosowanie na skończenie danej pracy, obiecuję wygranego kandydata skończyć w ciągu tygodnia.

A więc mamy 4 poderzanych:
W areszcie od 3 miesięcy

W areszcie od miesiąca

W areszcie od 6 miesięcy

W areszcie od roku

Którego z podejrzanych wtrącić do więzienia prac skończonych?
Czekam na waszą opinię w komentarzach

(A tak w zawiasach, w końcu coś dalej ruszy się z panem youtubem i tworzeniem filmów. Ja wiem, że już wcześniej, a nawet 4 lata temu coś tam było, ale z faktu, że nie byłam w stanie nazwać wedle swojej myśli, to jakoś podupadło... Do dziś, do znalezienia magicznego przycisku stworzenia kanału z docelową nazwą, kto wcześniej nie szukał, to nie znajdywał... Ale nie jestem zła w komputrach, po prostu nigdy tego nie szukałam. A jak uda mi się znaleźć coś kręcącego w formacie 20/30, bo kwadrat do filmów no niezbyt dobry wybór, to tym bardziej proszę spodziewać się czegoś fajnego)

Podstawy szkicu cz.1

Spotykałam się z różnymi poradnikami w internecie, zdecydowana większość skupia się jak narysować włosy, oko, rękę czy jak cieniować. Taka wiedza najczęściej odwołuje się do przerysowania zdjęć. Nie uczą patrzenia jak rysownik ani rysownia z natury, a ta wiedza jest niezbędna do dalszego rozwoju artysty. 
luźny, portretowy szkic

Dobry szkic to podstawa do wszystkich dziedzin sztuki. Przede wszystkim to umiejętność patrzenia na przestrzeń, patrzenia jak rysownik. Można kilkanaście lat spędzić przerysowując perfekcyjnie zdjęcia, a chwycisz ołówek, aby narysować z natury portret znajomego i... wychodzi kosmita. Nagle się dowiadujesz, że całe lata spędzone nad kartką były na nic.
Dzieje się tak z prostej przyczyny. Zdjęcia są już opracowanym gotowcem. Wykadrowane, odpowiednio naświetlone, zamrożone w ruchu. Rysunek zawsze możesz odłożyć na x czasu do szuflady i wrócić kiedy tylko chcesz. Mając styczność z rysunkiem z natury czasu jest znacznie mniej, sytuacja oświetleniowa może się zmieniać, a także kąt patrzenia gdy wyjdziemy gdzieś na chwilę.

Umiejętność szybkiego szkicowania i ujęcia charakteru rysowanego obiektu zainteresowania, mimo pozorów jest bardzo trudna. Wymaga od nas biegłości w perspektywie i anatomii oraz pogodzenia ręki z okiem. Jest ważnym filarem w rysowaniu, malowaniu, a nawet grafice.

5-cio minutowe, zapoznawcze szkice postaci

Jak sobie poradzić z przestrzenią? Jak uchwycić ciekawą kompozycję? Jak rysować postacie?
Na te pytania i wiele innych odpowiem stopniowo w kolejnych częściach.
W każdej "odcinku" będą pojawić się ćwiczenia do wykonania samodzielnie w domu. Od ciebie, mój czytelniku będzie zależeć w jakiej częstotliwości będziesz je realizował. Największe efekty uzyskasz ćwicząc codziennie i systematycznie. Nie pomijaj żadnego ćwiczenia, każde jest bardzo ważne.

Nie przewiduję określonej liczby części kursu, będą się pojawiać wedle potrzeby i w różnych odcinkach czasu, po prostu wtedy, kiedy uda mi się opracować treść i ilustracje ;)

To tyle w kwestii organizacyjnej. Teraz mam dla ciebie pierwsze zadanie na rozgrzewkę.

Zaopatrz się w 3 ołówki (2B, 4B, 6B) tyle na początek wystarczy, oraz w szkicownik (format nie mniejszy jak A4). Polecam na początek bloki szkicowe z szarym papierem. Są bardzo tanie i lekkie. Ich ziarnistość i specyficzny charakter papieru pozwolą na stawianie kresek bez przełamania bariery "białej kartki".
propozycja szkicownika: blok szkicowy z szarym papierem

Nie przejmuj się na razie sposobem rysowania, ani czy robisz to dobrze. Rysuj ulubione rzeczy, fragmenty pomieszczenia, krajobrazu czy ukochanego psiaka. Musi to być z natury, to co widzisz.
Na początku nic nie będzie wychodzić tak jak chcesz, dlatego nie zniechęcaj się, na wszystko potrzeba czasu.
Dokładnie obserwuj przedmioty: z której strony pada światło, jakie tworzą cienie, gdzie jest najjaśniejsza, a gdzie najciemniejsza część przedmiotu.

Pamiętaj, że rysowanie to przede wszystkim sztuka patrzenia kształcona przez lata. Ale to także przyjemność odtwarzania tego, co widzimy. To naturalny odruch każdego człowieka, wcale nie warunkowana przez talent. Każdy może nauczyć się rysować na przyzwoitym poziomie.

Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia w kolejnej części


czwartek, 26 stycznia 2017

Pierwszy krok do bycia arystą, czyli o pierwszej wystawie

W życiu każdego artysty nadchodzi ten moment, kiedy stwierdzamy, że nasze umiejętności są na wysokim poziomie i chcemy pochwalić się swoim warsztatem dalej jak w gronie najbliższych. No tak, ale jak się do tego zabrać? Gdzie i kiedy zorganizować? Czy trzeba za to płacić?

Dzisiejszy temat będę omawiać na przykładzie ostatniej mojej wystawy "Rozbrykany kolor"

1. Tematyka, wybór prac

Pierwsze co należy zrobić, to zastanowić się co chcemy pokazać. Brzmi trochę oczywiście, ale jest to kluczowa czynność, bo przecież nie pokażemy widzom wszystkiego. Najlepiej wybrać takie, które w jakiś sposób są powiązane ze sobą, czy to tematyką, czy techniką. Chodzi o to, aby tworzyły całość, jakiś przekaz dla widza. Wtedy zostaniemy odebrani (jako artyści) o wiele poważniej i dojrzalej. Proponuje sprawdzony sposób: rozłożyć potencjalne prace na podłodze i stańmy tak, aby je widzieć. Łatwo będzie nam wtedy oszacować czy prace tworzą całość.

Następną ważną sprawą jest zastanowienie się nad tematyką ( chodzi także o treść) i tytułem wernisażu.
Tytuł to kluczowa kwestia. Jest zapowiedzią tego, co zaprezentujemy i nada indywidualności wystawie. Warto go wielokrotnie przemyśleć, pamiętajmy, że każdy zinterpretuje go na swój własny sposób, dlatego posługujmy się w miare powszechnymi skojarzeniami i nie komplikujmy zbytnio go.

U mnie tematem były konie. Chciałam pokazać bieżące malarstwo oraz postęp jaki osiągnęłam na przestrzeni lat, oraz co zapoczątkowało zainteresowanie sztuką. Początkowo długo krążyłam wokół tematu wschodu słońca (symbol początku), pojawił się pomysł "Brzask", "Kolory wschodu" co potocznie kojarzy się bardziej z kulturą wschodnią, "Wschodzący kolor" i wiele innych, których nie potrafię wymienić. Chciałam oddać kolory swojego malarstwa razem z symbolem początku, od czego się wszystko zaczęło. Zbyt dużo komplikowania i nikt poza mną nie domyśliłby się, że chodzi mi o początek, który wziął się od koni. Wszyscy spodziewaliby się na wystawie pejzaży.
Długo potem głowiłam się nad tytułem, co jak na złość szło mi opornie. Aż nagle, kiedy zaczęłam myśleć w mało skomplikowany sposób, wpadł mi do głowy pomysł z "rozbrykanym kolorem". Humorystycznie i kolorowo- idealne odzwierciedlenie moich prac.

 Główne prace na wystawie :



Temat wspólny: konie

Gdy nie będziemy komplikować sobie życia, pomysły same przyjdą. Jeżeli długo nic nie uda nam się wymyślić- poczekajmy, pomysł przyjdzie w odpowiednim momencie. Nie zapominajmy, że nie jesteśmy sami! Pytajmy o pomysły i opinie osoby bliskie, a może nam rozjaśnią w głowie i natchnią...


2.Cel

Jaki mamy cel pokazując swoje prace? Może chcemy wywołać pewne emocje i refleksje na dany temat u obserwatorów, albo po prostu chcielibyśmy zaprezentować się najbliższej okolicy. Zależnie od przeznaczenia wystawy możemy stwierdzić jacy będą potencjalni odbiorcy i do nich dostosować charakter wystawy. Na przykład podczas wystawy "refleksyjnej" powinniśmy przygotować ją w bardziej oficjalny sposób, zaś w przypadku wernisażu- może być luźny,  nawet koleżeński.

3. Miejsce

Wiedząc już jaki będzie cel i grono odbiorców, odpowiednie od sytuacji trzeba wybrać miejsce wystawy.
Jeżeli nie jesteśmy pewni gdzie się zaprezentować najlepiej zapytać innych okolicznych artystów jakie miejsce polecają. Placówką najbardziej otwartą na amatorów i początkujących artystów jest dom kultury, dlatego warto najpierw tam się udać i porozmawiać.

Jeżeli zaś myślmy o dobrej sprzedaży prac (jeżeli ich poziom jest oczywiście zadowalający) popytajmy w popularnych restauracjach, hotelach, placówkach (itd.) o możliwości zawieszenia paru swoich prac.

4. Czas

Jeżeli wybraliśmy za miejsce dom kultury trzeba obmyślić ile ma trwać część oficjalna, na której wszyscy zainteresowani mogą zamienić z Tobą słówko. Czas nie powinien być krótszy jak 0,5h, a nie dłuższy jak 1,5h. Ze względów, oczywiście na was, autorów. Nikt nie ma całego dnia na stanie przy swoich pracach. Nie ma także sensu siedzieć długo, jeżeli widać, że nikt nowy nie przychodzi, a ludzie już wyszli. Trzeba być elastycznym i świadomym, że czas może się wydłużyć bądź skrócić.

Określmy także do kiedy nasze prace będą do wglądu w danym miejscu.

5.Informacja

Obowiązkowo rozgłośnij wydarzenie. Plakaty, krótkie info do gazety regionalnej. Jeżeli wybrałeś opcje restauracji- jest to niepotrzebne.

Co ma się znaleźć na plakacie:

  • dokładne miejsce wystawy
  • data otwarcia i do kiedy można ją oglądać
  • tytuł
  • zachęcający i zwracający uwagę wygląd graficzny
Plakat musi być spójny z wystawą i tytułem. Ma być także zrozumiały dla każdego.
Mój plakat był zrobiony dość szybko i w prosty sposób.
Najpierw namalowałam tło akwarelą



Potem odpowiednio dopasowałam w programie graficznym jego barwę, nasycenie, kontrast itd.









Dalej, na innej kartce wykonałam szkic konia, który posłużył mi za podkład do dalszej pracy.
Odpowiednio ułożyłam na swojej wykadrowanej kartce i na oddzielnej warstwie namalowałam na tablecie graficznym. Nie wgłębiałam się zbytnio w szczegóły, bo chciałam, aby plakat był spontaniczny i wesoły (nawiązanie do charakteru mojej wystawy)

Na koniec zostało tylko dodać tekst i dać do druku

Tak wygląda skończony plakat:
Zależało mi na plakacie prostym i przejrzystym. Na moje oczko mogłam więcej spędzić nad konikiem, ale czas nie pozwolił.

Najważniejsze, że spełnił swoją rolę: zwracał uwagę i dawał przedsmak tego, co wystawię.

6. Prezentacja

Nie zapomnijmy o tablicy z informacjami o autorze. Gdy jej zabraknie, cała wystawa stanie się bezosobowa, czyli niczyja. Odbiorcy muszą wiedzieć kim jesteś.

7. Klimat

Może jakaś muzyka w tle odpowiednio dobrana do tematu wernisażu? Może jakiś skromny poczęstunek?
Prace też nie mogą być powieszone/postawione bez ładu. Wszystkie działania mają wskazywać na celowe i świadome.

8. Organizacja

Na spokojnie przeanalizuj kilka dni przed czego potrzebujesz i co, kiedy musisz zrobić, najlepiej spisz na kartce. Nie zostawiaj wszystkiego na ostatnią chwilę, to może po prostu się nie udać i kosztować cię dużo stresu.



Gdy już będzie po wszystkim usiądź wygodnie w fotelu z szampanem i rozkoszuj się swoją pierwszą wystawą. Nawet jeżeli nikt prawie nie przyjdzie, albo posypie się bolesna krytyka. To twoja pierwsza wystawa i na sto procent nie wyjdzie idealnie. Po prostu trzeba ją przetrwać i zorganizować następną o wiele lepszą.
Jeżeli zaś wszystko wypaliło, gratuluję i mam nadzieję, że następna będzie jeszcze lepsza i staniesz się rozpoznawalnym artystą w swoim rejonie.

Pozdrowionka i udanych wystaw :)

wtorek, 10 stycznia 2017

Podsumowując 2016, a organizacyjnie o 2017

Miałam nie robić podsumowania, ale temat i czas sprzyja, więc czemu by się nie pokusić?

Witajcie moli mili!
W tym roku nie będzie rozbudowanego podsumowania w marcu, jak to zawsze się składało. Zamykając pewien krótki okres czasu wymagamy od siebie oceny, czy było lepiej, co było źle. Dla mnie czas nabrał formę rzeki, nie da się wydzielić jej odcinka bez odziaływania całej masy. Nie ważny jest rok, nie ważny jest dzień, lecz cały czas. Jednak coś wypadałoby napisać.

"Niger"
Początek roku 2016 był bardzo spokojny i łagodny. Tworzyłam z przyjemności, dla znajomych. Cały czas myślami byłam przy swojej pierwszej wystawie.

Jak to ja, całą organizację pracy szlag trafił.


Okres marzec-czerwiec był bardzo dynamiczny, przygotowywałam się do swojej pierwszej wystawy. Dzielnie rysowałam, malowałam w prawie każdej wolnej chwili aż do samej wystawy w czerwcu. Malowałam i rysowałam w prawie każdej wolnej chwili.

  

 Powyżej prace powstałe w tym okresie, opisane już na blogu

A po wystawie była czarna dziura. Łączyło się z tym wypompowanie weny, brak mobilizującego bodźca, a przede wszystkim brak czasu. Lato pracowałam.

Pojawiło się też znużeniem tematem koni. Zwłaszcza kiedy wysłuchiwałam jęczenia rodziny i znajomych przy kolejnych pracach "znowu konie, kiedy narysujesz coś innego?". Dlatego odcięłam się od koni i zagłębiłam się w tematy postaci i fantasy.

 Razem z rozpoczęciem  roku wzięłam się do pracy. Zapełniłam swój tydzień zajęciami z rzeźby i rysunku. Powstała sterata (ponad 200)szkiców, kilka portretów w glinie i kolejne ćwiczenia z martwą naturą już na fomacie b1. Oczywiście nie pokarzę tego wszystkiego, są to jedynie ćwiczenia, które nie mają dla mnie dużej wagi.




Rok zakończyłam łamiąc blokadę pomysłów malując obraz dla moich znajomych, który pewnie niedługo pojawi się tutaj.

Postęp jest, każda praca, każda chwila spędzona na obserwacji to nowe doświadczenia i umiejętności.
Nie zastanawiam czy stoję w miejscu, czy idę do przodu, po prostu rysuję. Czasem wyjdzie, czasem coś spapram, tak już jest i taki był ten rok, jak i będą kolejne.

Odnośnie bloga, za dużo się tutaj nie działo. Żyłam zupełnie osobno, brak wolnego czasu mnie pokonał. Nie jestem w stanie stwierdzić czy będzie lepiej. Nie da się wykalkulować czasu wolnego, zawsze pojawia się tysiące spraw, które go zabierają. Nie chcę także robić coś na siłę, na "aby było". Jak coś zaczynam- ciągnę do końca jak najlepiej potrafię.


"Rozbrykana dusza"
Pewną sprawą jest, że rozpoczęłam już redagowanie kursu szkicowania. Zbieram rysunki, dodaję nowe treści i mam nadzieję, że ten proces nie potrwa zbyt długo. Pokażę w kursie zupełnie inny i szybszy sposób nauki poprawnego szkicowania, dobry fundament rysunkowy.

Co do dalszych planów, nic nie zdradzę. Często już bywało, że coś obiecywałam i podczas pracy napotkałam ścianę. Z przymusu i obowiązku chciałam to coś zrobić, a jednocześnie blokowałam się tym.

Tyle by było z podsumowania i planów

Bądźcie cierpliwi i czekajcie na następne posty :)


poniedziałek, 26 grudnia 2016

Przepis na sukces artystyczny

Nie jestem geniuszem, ani tym bardziej artystą z prawdziwego zdarzenia. Nie umiem pisać, a moje życie przypomina pędzący z prędkością światła chaos. Wszędzie słyszę "masz talent" , "ja tak nie potrafię" , "masz do tego rękę". Nie talent sprawił, że jestem kim jestem i nie talent sprawił, że robię, co robię.
Pewien szkic powstały nad morzem

W takim razie jak to się stało, że potrafię tak malować? Talent tego nie zrobił, choć ciągle pchał mnie na tą drogę. Wszystko co umiem zawdzięczam tysiącom godzin z ołówkiem, siedząc po nocach przerysowując anatomię do szkoły, czy szkice lub siedząc i milony razy przemalowując obraz, aby chociaż trochę był taki, jaki sobie wyobrażałam. Nic nie przyszło samo, złożył się na sukces ogrom pracy jaki włożyłam i jaki nadal wkładam. Ciągle się rozwijam i nie ustaję w gonitwie za umiejętnościami i doświadczeniem, jakich ciągle mi brak. Im dalej brnę, tym widzę jak dużo przede mną i jeszcze więcej za mną.

Mówisz talent, tak? Nie mówię, że nie jest ważny, ale samo jego posiadanie nic nie robi. Trzeba go odpowiednio kształtować pracą, aby kiedyś zaowocował. Sztuk wizualnych nie da się porównać do śpiewania- w wokalu albo umiesz śpiewać albo nie, w sztuce- możesz się prawie wszystkiego nauczyć. Zaczynając od rozumienia sztuki po jej wytwór. Pytanie czy chcesz się rozwinąć, czy dalej tkwić w miejscu.

Nie obraź się, ale samemu można całe g zdziałać. Wrzucając tysięczny, niezbyt dobry  rysunek do sieci czekając na pochwałę laików, czujesz, że tworzysz naprawdę? Tak? A czy jesteś w stanie porównać się do jakiegokolwiek znanego, współczesnego artysty? Nie.

Rysowanie, malowanie, rzeźbienie czy inna, podobna dziedzina wymaga umiejętności. Wymaga ćwiczeń. Nie tylko składa się na to frajda z rysowania. Fakt, nie musisz wspinać się wyżej, jeżeli lubisz tak jak jest nic nie zmieniaj. Ale gdy chcesz więcej- weź się w końcu do roboty. Zapisz się na kurs, zajęcia, pójdź do Liceum plastycznego czy Akademii sztuk pięknych lub po prostu znajdź sobie dobrego nauczyciela. Nie jutro, nie za rok, nie kiedyś, teraz!

W przyszłym roku życzę wam, abyście się rozwinęli, stwórzcie konkurencję na rynku sztuki, świat czeka na was, ale najpierw weźcie się do roboty.

Trzymajcie się ciepło